Drżeli przed nim Rosjanie, Niemcy i Ukraińcy. Ballada o Ludwiku spod Pabianic, którego zwali „Lwem”

„W nasuniętej na bok głowy rogatywce, z pepeszą i szablą w rękach, na wspaniałej kasztance, odważnie rzucał się w wir walki” – tak rodacy opisali sąsiada z Wołynia na Kresach, komendanta ich obrońców, który z banderowskich rzezi ocalił 20 tysięcy rodaków.

Powiadali też, że Ludwik Malinowski nosił na piersiach srebrny ryngraf z Matką Boską Częstochowską, poświęcony w pabianickim kościele św. Mateusza, gdzie był trzymany do chrztu.

„Dziadku, gdzie tobie do wojaczki…” – usłyszał w 1942 roku, gdy wróg znowu przyszedł podpalić dom, w którym mieszkał, Polskę. Wprawdzie miał już pięćdziesiąt cztery lata i głębokie blizny po kozackich szablach, ale za broń chwycił pierwszy… – więcej w portalu zyciepabianic.pl

Pokaż więcej »

Poseł Kamiński dla Kresy.pl: ws. zagrożonej polskiej szkoły w Mościskach polskie władze działają reakcyjnie

Jeśli tak ma wyglądać nasza polityka zagraniczna, to mamy poważny problem. Ona nie spełnia oczekiwań Polaków na Kresach – mówi portalowi Kresy.pl poseł Konfederacji Krystian Kamiński, odnosząc się do sprawy zagrożonej ukrainizacją polskiej szkoły w Mościskach na Ukrainie. Jego zdaniem polskie władze działają reakcyjnie. „Najpierw lokalne władze dążą do ograniczenia, a nawet całkowitego zlikwidowania polskiego nauczania, a polskie władze dopiero zaczynają reagować”.

Jak informowaliśmy, polskie resorty spraw zagranicznych i edukacji w odpowiedzi na pytania portalu Kresy.pl o podjęte działania ws. zagrożonej ukrainizacją szkoły nr 3 w Mościskach z polskim językiem nauczania wyrażają zaniepokojenie sytuacją placówki i informują ogólnie o trwających rozmowach z władzami Mościsk z udziałem Konsulatu Generalnego RP we Lwowie i dyrekcją szkoły. Ministerstwo edukacji dodaje, że polski konsulat „podejmuje doraźne działania na miejscu”, zapewniając że strona polska nie zgadza się na zmiany. „Liczymy na pozytywne rozwiązanie tej sprawy” – piszą polskie ministerstwa, których przedstawiciele dotąd publicznie twierdzili, że zagwarantowali bezpieczeństwo polskojęzycznego szkolnictwa na Ukrainie… – więcej na kresy.pl

Pokaż więcej »

Z nieba do nieba

Oprawcy bali się nie tylko czynnej obrony mordowanych, bali się także ich krzyku i słów pogardy. A może najbardziej głośno odmawianej modlitwy? Przed spojrzeniem zabijanych uciekali stając za ich plecami i strzelając im po prostu w tył głowy. Dwaj kompani pomagali trzymając ofiarę między sobą.
Ciało kobiety osunęło się do dołu wykopanego w katyńskim lesie i legło pośród setek innych, by w naiwnej wierze rozkazodawców mordu pozostać na zawsze pod zwałami piachu. Jednak już po trzech latach zwłoki pomordowanych, w tym również te jedyne kobiece, wydarto tej nieludzkiej ziemi, by wszem i wobec dawać mogły świadectwo sowieckich zbrodni… – więcej na kresywekrwi.blogspot.com

Pokaż więcej »

Ukraina: organizacja znanego neonazisty żąda usunięcia kratek kanalizacyjnych z napisem „Lwów”

Organizacja „Suspilstwo majbutn’oho” kierowana przez znanego ukraińskiego neonazistę Jewhena Karasia zażądała od władz Lwowa usunięcia kratek ściekowych z napisami „Lwów” i „Lemberg”, które pojawiły się na placu przed lwowskim Dworcem Głównym po jego rekonstrukcji. Organizacja powołała się przy tym m.in. na fakt, iż w Polsce jakoby nie używa się nazwy „Lwów”, lecz „Lwiw”.

Od marca 2019 roku we Lwowie trwają prace przy rekonstrukcji zniszczonego i chaotycznie dotychczas zagospodarowanego placu przed głównym dworcem kolejowym. Remont, na który przeznaczono 165,5 mln hrywien (równowartość prawie 25 mln złotych) jest zaplanowany do końca tego roku, ale stopniowo oddawane są do użytku wyremontowane fragmenty placu. Organizacja „Suspilstwo majbutn’oho” (Społeczeństwo przyszłości) zauważyła, że w wyremontowanych miejscach umieszczono kratki kanalizacyjne z nazwami miasta w językach m.in. polskim i niemieckim – „Lwów” i „Lemberg”, i zażądała w tej sprawie wyjaśnień od władz Lwowa… – więcej na kresy.pl

Pokaż więcej »