Witold Bohdan Stanski

Podróż do Rzymu w maju 2019 roku i wybory do Parlamentu Europejskiego

10 maja 2019 roku przyleciałem z żoną do Rzymu, by po 40 latach zwiedzić po raz trzeci w życiu to miasto, pochylić głowę i położyć biało-czerwone kwiaty na sarkofagu śp. Kardynała Włodzimierza Czackiego oraz pomodlić się w odległości kilku metrów od grobu śp. Papieża Jana Pawła II.

Włodzimierz Czacki urodził się, podobnie jak ja, w Porycku na Wołyniu w 1834 roku. W 1867 przyjął święcenia kapłańskie i został osobistym sekretarzem Piusa IX; członek kilku komisji i kongregacji watykańskich, m.in. Świętego Oficjum; od 1878 uczestniczył w rozmowach dotyczących zakończenia Kulturkampfu; od 1879 był abpem Salaminy i nuncjuszem w Paryżu, gdzie uchronił przed kasatą niektóre zakony i zapobiegł zerwaniu konkordatu; występował w obronie podstaw autorytetu Kościoła i papieża.

Prowadził w Watykanie sprawy polskie, zabiegał o pomoc państw katolickich w działaniach na rzecz niepodległości Polski; przyczynił się do założenia Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie, wspierał starania o zatwierdzenie zgromadzeń bezhabitowych o. H. Koźmińskiego. Kardynałem został w 1882 roku i był dyplomatą papieskim, poetą, publicystą; doradcą papieży Piusa IX i Leona XIII. Wszechstronnie wykształcony, od 1851 przebywał poza Polską. Zmarł 8 marca 1888 roku w Rzymie gdzie został pochowany na cmentarzu Campo Verano w pobliżu bazyliki św. Wawrzyńca za Murami, gdzie się znajduje grób jego wielkiego przyjaciela i protektora, Piusa IX. W jego kościele kardynalskim św. Pudencjanny wznosi się wspaniały pomnik dłuta Piusa Walońskiego, przedstawiający naszego ziomka w szatach biskupich, napis na sarkofagu zaś głosi w klasycznej łacinie, że „Vladimirus Czacki Polonus” — Polak wywodzący się z Porycka ziemi wołyńskiej — zasłużył się dobrze około katedry Piotrowej i Ojczyzny”.

W 1982 roku szczątki śp. Kardynała Czackiego zostały przeniesione przez Papieża Jana Pawła II do kościoła Santa Pudenziana, który Włodzimierz Czacki wybrał po nominacji na kardynała jako kościół tytularny (zob. zdjęcia) oraz stronę internetową: https://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_%C5%9Bw._Pudencjany_w_Rzymie.

Pochodził on ze znanej rodziny hrabiów Czackich, którzy ufundowali w Porycku wybudowanie kościoła katolickiego, synagogi oraz cerkwi ukraińskiej. Tadeusz Czacki był fundatorem Liceum Krzemieckiego oraz biblioteki, które ukończył między innymi Juliusz Słowacki. W Warszawie w kościele Sióstr SS Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu znajduje się piękny pomnik z białego marmuru, którego zdjęcie załączam. Nawet w czasach PRL-u nie zmieniono nazwy ulicy Tadeusza Czackiego w Warszawie.

Z rodziną hrabiów Czackich związany był mój dziadek, który przez wiele lat pracował u ostatniego właściciela pięknego pałacu, 5000 hektarów ziemi oraz browaru. Hrabia Czacki popierał również mojego ojca podczas studiów w Warszawie na Wydziale Rolnym Szkoły Główniej Gospodarstwa Wiejskiego mając nadzieję, że ojciec mój powróci do Porycka by jako inż. rolnik tam pracować. Niestety zarówno mój dziadek, babcia, dwóch stryjków i dwie ciotki oraz częściowo ich dzieci jak i hrabia Czacki razem z żoną zostali bestialsko zamordowani 11 i 12 lipca 1943 roku przez ukraińskich nacjonalistów podobnie jak i inni Polacy tej krwawej niedzieli i poniedziałku w ponad 99 miejscowościach na Wołyniu. W sumie na Kresach Wschodnich zamordowanych zostało 150-200 tysięcy kobiet, mężczyzn i dzieci przez Ukraińców.

Bardzo pozytywnie o potomkach hrabiego Czackiego wypowiadał się również starszy brat mego ojca Eustachy, który po uzyskaniu matury w Kijowie i studiach we Lwowie zamieszkał i pracował w Krzemieńcu. Dzieci stryjka Janusz i Irena uczęszczali do Liceum Krzemienieckiego i tylko Irena przeżyła tragedię Polaków na Kresach Wschodnich i zmarła mając ponad 90 lat w Gliwicach.

Ostatni raz byłem w Rzymie podobnie jak moja żona 40 lat temu czyli w maju 1979 roku. Wówczas to przybyła do Rzymu pielgrzymka Polaków mieszkających na całym świecie.  Uczciliśmy wtedy  900 rocznicę śmierci św. Stanisława, biskupa,  który w 1079 roku został zamordowany na rozkaz polskiego króla Bolesława Śmiałego przy ołtarzu w krakowskim kościele Na Skałce.

18 maja 1979 roku czciliśmy również razem z Papieżem Janem Pawłem II na cmentarzu Monte Cassino 35 rocznicę zwycięskiej  walki żołnierzy polskich pod dowództwem generała Władysława Andersa z Niemcami hitlerowskimi.

W Rzymie przebywa obecnie ogromna ilość turystów z całego świata i takich tłumów nie było od lat i dlatego też trzeba stać w kolejce wiele godzin by dostać się do wnętrza Bazyliki św. Piotra czy Muzeum Watykańskiego, albo przybyć przed godziną 7-mą rano przed otwarciem bazyliki czy też na godzinę przed zamknięciem czyli po godzinie 18-tej by nie stać w kolejce nawet 3-4 godzin.

Pobyt w Rzymie był dla nas bardzo wyczerpujący gdyż zwiedzaliśmy od rana do wieczora wiele kościołów, muzeów i zabytków w tym mieście położonym na siedmiu wzgórzach a przez to bardziej męczących spacerach dochodzących nawet do ponad dwudziestu kilometrów. Niektóre odcinki pokonywaliśmy metrem, autobusami, tramwajami a nawet pociągiem ale zmęczenie było szczególnie duże dla mnie jako starszego mężczyzny z problemami związanymi z kręgosłupem po operacji czy stawem biodrowym.

Pełne osiem dni wykorzystywałem również do przeprowadzania dyskusji z różnymi osobami pochodzącymi z Australii, Brazylii, Francji, Izraela, Kanady, Mołdawii, Niemiec, Nowej Zelandii, Rosji, Rumunii, Ukrainy, USA i Uzbekistanu. Miały one na celu przedstawienie Polaków w odpowiednim świetle by bronić dobrego imienia Rodaków przed nagonką, z którą jesteśmy obecnie konfrontowani.

W pewnym skrócie podam tylko kilka przykładów. Otóż podczas zwiedzania muzeum i pięknej synagogi rozpoczynałem celowo rozmowy na temat Polski i Polaków z osobami różnych narodowości. Kiedy pewna kobieta z Izraela zapytała mnie skąd pochodzę odpowiedziałem, że jestem Polakiem urodzonym na Wołyniu, gdzie cudem przeżyłem ludobójstwo nie tylko na Żydach ale i Polakach dokonane przez ukraińskich nacjonalistów. Wówczas dowiedziałem się, że jej ojciec urodził się w Łodzi w 1940 roku i zapytała mnie „dlaczego w Polsce panuje taki antysemityzm”. Stwierdziłem wówczas, że to nie prawda podając, że ukończyłem w Warszawie Liceum Ogólnokształcące i w naszej klasie mieliśmy co najmniej pięcioro dzieci żydowskiego pochodzenia, które były jak najbardziej pozytywnie traktowani przez ich polskich kolegów i koleżanki. Dodałem, że byłem bardzo zaprzyjaźniony z synem lekarzy żydowskiego pochodzenia o nazwisku Baran, którzy opuścili ZSSR w 1957 roku. Oprócz Włodzimierza Barana ukończyli tę szkołę Jerzy Stiller, którego matka była prokuratorem w Generalnej Prokuraturze, Włodzimierz Freilich, syn dyrektora w Ministerstwie Gospodarki i inne osoby, których nazwisk nie pamiętam. Powiedziałem, że z żoną, która jest Francuską i dwoma córkami przebywałem dwa tygodnie w Izraelu w 1995 roku i w Yad Vashem widziałem tysiące drzew posadzonych dla Polaków, którzy ratowali podczas II wojny światowej Żydów, pomimo faktu, że tylko w Polsce hitlerowcy stosowali karę śmierci dla osób ratujących Żydów. Wówczas uzupełniła ta kobieta z Izraela, że istnieje tam dzisiaj 10 tysięcy drzewek upamiętniających Polaków. Powiedziałem jej i innym osobom również, że w Niemczech oraz Francji rocznie jest pięcio- a nawet dziesięciokrotnie więcej wystąpień antysemickich aniżeli w Polsce i w tych krajach synagogi muszą być  chronione przez policję, czego nie ma w Polsce. Tłumaczyłem, że w Polsce od setek lat nie było tak wielkiej skali rasizmu i nienawiści do obcokrajowców jak w innych krajach europejskich i dlatego też mieszkało w Polsce najwięcej ludności pochodzenia żydowskiego przed II wojną światową. Podałem również przykład z własnego życia w RFN od 1971, kiedy to szukając żony poprzez między innymi gazetę codzienną Westdeutsche Zeitung, żadna Niemka nawet nie chciała mnie zobaczyć kiedy telefonicznie albo listownie dowiedziały się, że jestem Polakiem.

Podobnej treści rozmowy broniące dobre imię Polaków prowadziłem w różnych miejscach z obcokrajowcami powyżej wymienionych krajów wielokrotnie gdyż moim celem od 52 lat jest zwalczanie kłamstw rozpowszechnianych zarówno prasowych jak i telewizyjnych w tak wielu krajach, a nawet dokonywanych obecnie przez polskich polityków tzw. Koalicji Europejskiej. Zawiedziony jestem polityką panującą obecnie na całym świecie ale bardziej boli mnie kłamliwe i wrogie nastawienie w Polsce, szczególnie widoczne w ciągu ostatnich czterech lat.

W swoich dotychczasowych publikacjach pisałem, że coraz bardziej rozprzestrzeniającego się terroryzmu nie da się zlikwidować jeśli nie zlikwiduje się przyczyn powstawania terroryzmu. Podobnie jest również z antysemityzmem, który wielokrotnie wywoływany jest właśnie przez Izrael czy osoby żydowskiego pochodzenia na całym świecie. Czy to Polacy dokonywali Holokaustu jak to się dzisiaj często określa? Czy to były polskie obozy koncentracyjne? Czy to nie Polska została napadnięta 1 września 1939 roku przez Niemcy od zachodu a 17 września 1939 roku przez ZSSR od wschodu? Czy polski rząd kolaborował z faszystami niemieckimi jak to czynił Mussolini we Włoszech czy marszałek Petain we Francji oraz inne kraje? Polscy żołnierze walczyli od wybuchu wojny nie tylko w Polsce ale i w Anglii, Francji, Belgi, Holandi oraz w dywizji generała Andersa albo komunistycznej dywizji Berlinga i setki tysięcy innych osób w Armii Krajowej.

Polacy ponieśli największe straty w ludności gdyż zabitych zostało 20% polskich obywateli oraz zniszczone zostały miasta, niekiedy nawet w ponad 80% jak Warszawa, zrujnowane i zrabowane fabryki i zabytki kulturalne. A więc czy to nie skandal, że zarówno Izrael jak i USA poprzez ustawę 447 żąda od Polski wypłacenia organizacjom żydowskim odszkodowania w wysokości 350 miliardów amerykańskich dolarów!

Czy to nie skandal, że zarówno premier Izraela Netaniahu jak i amerykańscy politycy rządowi z prezydentem Trumpem zatwierdzili takie żądania. Czy to nie skandal, że izraelski minister stwierdził, że „Polacy wypili antysemityzm od niemowleństwa z mlekiem matki”. Czy takie kłamstwa nie spowodują właśnie wzrastania odruchów antysemickich?

Ubolewam, że prezydent Andrzej Duda nie podpisał ustawy o IPN zatwierdzonej przez większość w Sejmie i Senacie, mówiącej o wprowadzeniu kary za kłamstwa dotyczące Polaków podobnie jak to ma się z prawem odnośnie zaprzeczania Holokaustu. Czy moi krewni i rodacy zamordowani bestialsko na Kresach Wschodnich przez ukraińskich nacjonalistów OUN-UPA nie zasługują na takie samo traktowanie jak osoby pochodzenia żydowskiego podczas Holokaustu dokonanego przez Niemców?

Dlatego też apeluję do Polaków aby przemyśleli czy zamiast na tzw. Koalicję Europejską nie powinni wybrać do parlamentu Unii Europejskiej kandydatów z innych ugrupowań?

Mocno został skrytykowany kandydat do Brukseli prof. dr Włodzimierz Osadczy, że urodził się we Lwowie jako Ukrainiec i odbywał służbę wojskową w Armii Sowieckiej. Czy jednak należy krytykować człowieka za to, że musiał odbywać służbę wojskową, która ponad 30 lat temu była obowiązkowa nie tylko w ZSSR ale i PRL-u? Czy nie powinno nam zależeć na oddaniu głosu na tego profesora, który od lat mieszka w Polsce i jest profesorem na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II i zdecydowanie potępia ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów nie tylko na Polakach ale i Żydach, Czechach i innych narodowościach na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej?

Podobny głos oddałbym na wykładowcę Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie dr Lucynę Kulińską, której praca habilitacyjna nie została uznana ze względów politycznych. Opisywała ona nacjonalizm ukraiński i została wydana w formie książkowej pod tytułem: „Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939”, Księgarnia Akademicka Kraków 2009.

Rozczarowany jestem faktem, że od 1989 roku nie odbyła się dekomunizacja w Polsce oraz że do dzisiaj nie znaleźli się w więzieniu oszuści politycy, którzy od lat dokonywali grabierzy mienia społecznego, reprywatyzacji fabryk, stoczni czy budynków w Warszawie i innych miastach.

W związku z aferą podsłuchową dokonywaną w restauracji „Sowa i Przyjaciele” nie ukarano żadnych polityków i dlatego powinniśmy wziąć przykład z Austrii, gdzie wice kanclerz stracił swoje stanowisko i w najbliższych miesiącach odbędą się tam nowe wybory.

Czy to nie wstyd kiedy podczas przesłuchań komisji sejmowej w sprawie „Amber gold” syn premiera zeznał, że „wiedzieliśmy z ojcem, że to lipa” i zarówno premier Tusk jak i żadne inne władze nie zareagowały na okradzenie ponad 18 tysięcy Polaków? Czy za haniebne czyny w cywilizowanym kraju nie powinni dyrektorzy i ministrowie czy premierzy znaleźć się w więzieniu? Niejeden z Państwa zapewne stwierdzi, że w innych krajach nie jest lepiej, jednak tak nie jest wszędzie.

W moich publikacjach można wyczytać, że jestem krytycznie nastawiony do kościoła katolickiego jednak nie wolno tak napastliwie krytykować księży, gdyż w każdym zawodzie mamy ludzi porządnych i oszustów. Każdy z nas posiada wady i zalety ale obecna krytyka kościoła katolickiego jest stanowczo za duża i niesłuszna. Powinniśmy przestrzegać Dziesięciu Przykazań Bożych całkowicie i pamiętać, że Kościół polski przez wieki podtrzymywał nie tylko wiarę w Boga ale i pielęgnował polskość i język ojczysty w latach zaboru czy komunizmu.

Bierzmy przykład z tak wielkiej ilości duchownych, z których powinniśmy być dumni choć całkowicie zgadzam się z likwidacją celibatu, który wprowadzony został wbrew naturze człowieka. Można nawet stwierdzić, że zupełnie inaczej i pozytywniej rozwija się osoba w związku małżeńskim kobiety z mężczyzną i posiadająca dzieci. Nie mam nic przeciwko starym pannom ani starym kawalerom i powinni oni być odpowiednio traktowani ale nie nadają się takie osoby do wykonywania wielu zawodów szczególnie zaś zajmowania najwyższych politycznych stanowisk. Nie wolno też dyskryminować homoseksualistów czy lesbijek, ale też nie skłaniajmy społeczeństwa do takiej formy życia i niech to pozostanie w bardziej skrytych związkach, a nie oficjalnych małżeństwach łącznie z adopcją dzieci.

Mnie nie pozostało wiele lat życia ale ubolewałem i starałem się pomagać innym potrzebującym. Nigdy nie przechodziłem obojętnie widząc kłamstwa czy ból innego człowieka. Tym bardziej nie jest mi obojętne życie moich córek i wnuczki.