Z trudem walczy z administracją ukraińską o chociażby ułamek prawdy.

19.06.2026

Kształt pamięci historycznej Polaków, nazwanej „narodową” określał Kreml, a wykazy polskich miejsc pamięci na terytorium Związku Sowieckiego sporządzane były nie w Warszawie ale w Moskwie. Liczyły przeważnie kilkanaście obiektów związanych z ruchem rewolucyjnym, tworzeniem jednostek „ludowego” Wojska Polskiego czy też „wybitnymi” postaciami polskiego ruchu komunistycznego – pisał Andrzej Przewoźnik w 2008 roku. (komentarz do albumu muzycznego Wołyń 1943)

Obecnie pamięć  historyczną Polaków, nazwaną „narodową” określa Kijów, a wykazy miejsc pamięci ofiar ukraińskiego ludobójstwa na byłych Ziemiach Wschodnich Rzeczypospolitej i w III RP,  oraz imiona „wybitnych” postaci z bojówek banderowskich siepaczy, sporządzane są  nie w Warszawie,  ale w Kijowie. 

Kształt pamięci historycznej Polaków narzucany przez rodzimych nacjonalistów ukraińskich, ale i kanadyjskich, amerykańskich, ukraińskich działaczy, o których pisał Wiktor Poliszczuk „do perfekcji opanowali Goebbelsowskie metody propagandy i posługiwanie się socjotechniką” , którzy znajdują się w polityce, w rządzie i samorządach, nauce i kulturze, fundacjach i tzw „polskich” mediach!!!

„Minister Andrzej Przewoźnik z trudem walczy z administracją ukraińską o chociażby ułamek prawdy, a faktycznie walczy on z eksponentami banderowszczyzny – na Wołyniu i w Halicji, jak również w samym Lwowie. Powody zatajania prawdy o zbrodni ludobójstwa są co najmniej dwa: pierwszy, to indolencja części historyków polskich, bo bez ich obiektywnych opracowań politycy nie są zdolni do wyrobienia rzetelnej opinii o wydarzeniach”- oceniał w 2003 r. Jan Niewiński.

Nic się nie zmieniło, 23 lata później Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej „z trudem walczy z administracją ukraińską o chociażby ułamek prawdy, a faktycznie walczy on z eksponentami banderowszczyzny. Ciekawe, iż ci sami którzy akceptowali „kształt pamięci historycznej Polaków, nazwanej „narodową”, określany przez  Kreml (Tusk, Czarzasty itd.)  akceptują kształt pamięci historycznej Polaków określany przez Kijów.

Przemysław Wiszniewski z tzw. Komitetu Obrony Demokracji,  w imieniu Tuska “zaprasza 20 czerwca, w najbliższą sobotę o 18:00 pod Kolumnę Zygmunta na manifestację przeciwko antyukraińskiej histerii rozpętanej przez polską prawicę na zlecenie Kremla”. Propaganda nacjonalistów na całego!!

„Wielu polityków prezentuje nadmierną troskę o tzw. „wrażliwość Ukraińców” – tymczasem nie chodzi im o naród ukraiński lecz o pogrobowców Bandery. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że z rąk banderowców zginęło także kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców.

Wystarczy wspomnieć, że dowódca UPA Roman Szuchewycz (ps. Taras Czuprynka) krytykowany za zbyt dużą liczbę ofiar ukraińskich powiedział: „Jeśli trzeba będzie zlikwidować nawet połowę Ukraińców, to ta druga połowa będzie czysta jak szklanka źródlanej wody. Szczególnie bestialskim był przymus – pod groźbą męczeńskiej śmierci – mordowania strony polskiej w rodzinach mieszanych- mąż Ukrainiec musiał własnoręcznie zamordować żonę Polkę i córkę, a syn dziedziczący po ojcu narodowość i wyznanie – własną matkę i siostrę”-  pisał do władz w 2011 roku śp. Jan Niewiński

Ukraińcy, z którymi niektórzy eksperci stręczą nam federację, łaskawie zgodzili się w 2026 r. -po wieloletnich staraniach IPN – na ekshumację w Hucie Pieniackiej, jednym z tysięcy miejsc szczątków ofiar Waffen SS Galizien, bandytów OUN UPA i czerni ukraińskiej. Tymczasem w Polsce, mniejszość ukraińska, bez problemu tworzy spis cmentarzy i mogił osób pochodzenia ukraińskiego, których groby tutaj się znajdują. Przewodniczącym projektu „Żywi w naszej pamięci –ukraińska nekropolia w Polsce” realizowanego w latach 2021 -2023 przez Ukraińskie Towarzystwo Historyczne w Polsce we współpracy z Tygodnikiem ukraińskim „Nasze Słowo”, jest przedstawiciel mniejszości ukraińskiej prof. Roman Drozd. W skład komitetu wchodzi Piotr Tyma (były prezes Związku Ukraińców w Polsce ) i wielu innych ukraińskich przedstawicieli oraz fundacji.

Narzucają nam jako  „wybitne ” postacie ruchu OUN UPA kierującego  się „zbrodniczą, neopogańską, darwinistyczną i rasistowską ideologią autorstwa Dmytro Doncowa, która żądała zbrodni  na Polakach, Żydach, Węgrach, Rumunach,Rosjanach, Czechach, wreszcie na samych Ukraińcach” (Wiktor Poliszczuk) . Stąd  sformułowania programowe OUN z 1929 roku, zgodnie z którymi usunięcie „zajdów”, „czużyńców”, „okupantów” miało nastąpić w „toku rewolucji narodowej” i rozpoczęło  się masowo po okupacji niemieckiej Kresów Wschodnich II RP .

Mamy być sprzymierzeńcami  „ruchu   rewolucyjnego ”  tzw. OUN UPA nazistowskiego nacjonalizmu  ukraińskiego, który to zbrodniczy ruch, wraz z niemieckim batalionami Abwhery „Nachtigall”  i „Roland” oraz Waffen SS Galizien, jako siłami zbrojnymi hitlerowskiej  III Rzeszy, został uznany w Norymberdze za zbrodniczy.