Piosenka o dawnym Lwowie

Piosenka o dawnym Lwowie

O Lwowie to będzie piosenka,
bogata historia, zwycięska i piękna.
Rozkwita przepychem tego miasta,
jak urocza, zakochana niewiasta.

Miasto, z Paryżem i Londynem,
z Wiedniem, a nawet Rzymem,
historycznie – równać się może,
o wielonarodowym folklorze.

Miasto handlu, radości i zabawy,
tu każdy znal szczęście bez obawy.
Tu cały handel, Żydzi opanowali,
a chłopi, płody rolnicze sprzedawali.

Miasto teatrów, uczelni, kościołów,
restauracji, klubów i licznych żywiołów.
Tu piwko lwowskie i pyszne precelki,
smaczne zakąski, raj uciech wszelkich.

Moda paryska – godna światowych gal,
są nawet kasztany – jak na Placu Pi Gal.
Na zakupy zachęcały – całe wycieczki,
uwodząc urodą, piękne Żydóweczki.

Tu każdy bogaty i forsiasty był,
cieszył się życiem i radośnie żył.
Lwowiacy, to ludzie bardzo weseli,
pełni humoru, choć majątku nie mieli.

Każda ulica, z wieczora czy z rana,
pełna muzyki, była też rozśpiewana.
Czy to w cukierni a nawet w barze,
skrzypeczki grały, zakochanej parze.

Ulica pachniała gorącym kakaem,
świeżym pieczywem – chrupiącym rogalem.
Orkiestra skoczne, pioseneczki grała,
do degustacji, wszystkich zapraszała,

Każdego przechodnia tu zachęcano,
smaczne i zdrowe – śniadanko dawano.
,,Dzisiaj dodatek – z niespodzianką”,!
jajecznica z trymbulką, kawusia ze śmietanką!

Tu Radio „Lwów”- swoją audycję miało,
wtedy całą Polskę, humorem zabawiało.
To Szczepcio i Tońcio – obaj „bałakali”
humoreski, na Wesołej Lwowskiej Fali.

Tam, na spacerek do Stryjskiego Parku,
bryczką jechałeś do Kleparowa albo do barku.
Wesoło było i humor – atmosfera domowa,
Oraz miłość, bo wszędzie była – kultura kresowa.

Pomnik Mickiewicza i Kilińskiego,
były ozdobą grodu i miasta naszego.
Tak kiedyś tutaj, przed wojną bywało,
lecz potem, wszystko się pozmieniało.

Tutaj przed laty, śluby składał król Polski.
Jan Kazimierz, przed obrazem Matki Boskiej.
Tutaj przed marszem, modlił się Jan III Sobieski,
by spod Wiednia powrócić, nie ponosząc klęski.

Po zwycięstwie, nad Turkami, napisał do papieża,
„Veni, Vidi, Deus vincit”, Bóg zwyciężył.
Zwycięstwo, króla Jana III Sobieskiego,
ocaliło Europę – od najazdu tureckiego.

Miasto z historią Polski związane,
prawie 600 lat, było nią zarządzane.
Podlegało królowi Korony Polskiej,
Lwów był twierdzą, Rzeczpospolitej.

Tam cmentarz „Orląt” na Łyczakowie,
gdzie są kwatery, również wojskowe.
O Lwów bili się, chłopcy i dziewczęta,
czy ktoś to teraz – jeszcze pamięta?

Wtedy czwartą częścią, obrońców Lwowa,
stanowiła młodzież, walczyć i zginąć gotowa.
Byli to gimnazjaliści – od 13 do 18 lat,
to ich waleczność – podziwiał cały świat!

Tam też spoczywa poetów mnóstwo,
po których tylko pomniki i nagrobki zostały,
ślady ich działalności, to dowody ich chwały.
Powstańcy i wielcy Polacy dla Ojczyzny zasłużeni,
co walcząc zginęli, teraz spoczywają w tej ziemi.

Dobiegł do końca, spacer po starym Lwowie,
aż łza się kręci, miłe Panie i dostojni Panowie.
Wędrując wspomnieniami, po kartach historii,
po zwyczajach i kurhanach – polskiej Victorii.

Wielu Bohaterów tu we Lwowie było,
co Polskę w Europie i Świecie rozsławiło.
Wielki szacunek dla Tych Bohaterów mamy,
dlatego wszystkim godny hołd składamy.

Kończę piosenkę, o dawnym Lwowie,
to Perła Narodowa, podziwiana w świecie.
Dobiegły więc końca moje wspomnienia,
tak to spełniłem młodzieńcze marzenia.

Niechaj piosenka o Lwowie nam brzmi,
aby odżyły dawne radosne i szczęśliwe dni.!
O dawnym kochanym, polskim Lwowie,
Jak w piosence o kamiennych lwach,
co stoją przy bramie na Łyczakowie.

Motto” Powiedz czemu, te kamienne lwy,
mają w oczach, polskie łzy?
Stoją jak dawniej o tarcze oparte,
na których napisy polskie skute:
„Zawsze wierni”, „Tobie Polsko”.

Kędzierzyn-Koźle, 26.03.2026 r.
Mieczysław Habuda, ps.Hardy