Propaganda na rzecz „Niepodległej Ukrainy” jest największa bynajmniej nie w Kijowie, tylko wśród mniejszości ukraińskiej w Polsce. Marzy im się Sanok i Chełmszczyzna, i Podlasie. Nacjonalizm ukraiński, szczególnie wtedy, gdy idzie u nogi swego niemieckiego pana, pokazuje Polakom swoje „my”. Jest nam od wieków niestety niezmiennie wrogi – pisał Jerzy Harasymowicz w 1989 roku.
Jest to aktualne w 2025 roku. Nie tylko coraz skuteczniejsza propaganda, ale i skuteczne działanie mniejszości ukraińskiej -przy kompletnej bierności polskich instytucji państwowych. Bierność doprowadza nie tylko do „ruiny” państwowości polskiej – „ruiną” nazwano zgorzelisko po Chmielnickim, który, ogniem i mieczem niszczył kraj i zabijał Polaków – ale do „ukrainizacji” państwa polskiego. Wymownym przykładem jest wykorzystanie w Poznaniu, podczas Tygodnia Sztuki Ukraińskiej, twórczości polskiego, narodowego pisarza JÓZEFA IGNACEGO KRASZEWSKIEGO jako rzekomego „piewcy” wsi ukraińskiej.