OŚWIADCZENIE W IMIENIU STOWARZYSZENIA KRESOWIAN KĘDZIERZYN-KOŹLE z dn. 6.07.2026r.

06.07.2026

W minionym tygodniu nastąpił zorganizowany i bezpodstawny atak na nasze Stowarzyszenie oraz obchody XXIII Wojewódzkich Dni Kultury Kresowej. W związku z tym:

1. Dziękuję mieszkańcom Kędzierzyna-Koźla za wyraźny sprzeciw wobec bezpodstawnego ataku, gróźb, poniżających epitetów i kłamliwych interpretacji wydarzeń. Wasze spontaniczne komentowanie w mediach społecznościowych, głosy wsparcia, rozmowy telefoniczne i wiadomości poprzez pocztę elektroniczną napawają otuchą i dają siły do dalszej działalności. Ten głos Mieszkańców nie był zorganizowaną akcją, co każdy może sprawdzić pod atakującymi nas postami na stronach instytucji i regionalnych mediów. Dziękuję również naszym sympatykom spoza Kędzierzyna-Koźla za podobne wsparcie.

2. Pierwszy punk niniejszego oświadczenia jest na tyle ważny, że mógłby je wyczerpać. Pozostałe są zatem dodatkowym wyjaśnieniem.

3. Informuję, że Wojewódzkie Dni Kultury Kresowej są organizowane przez nasze Stowarzyszenie już od ponad 20-tu lat. Uroczystość składa się z następujących części: Mszy Świętej, przemarszu ulicami Koźla, przedstawienia i przemówień osób zaproszonych pod tablicą pamięci, Apelu Pamięci oraz sesji naukowej. Corocznie wydawany jest periodyk z wykładami naukowców uczestniczących we wspomnianej sesji.

4. Niezależnie od poglądów politycznych i działalności partyjnej, zapraszane są władze państwowe, samorządowe, parlamentarzyści i ludzie zasłużeni dla propagowania dziedzictwa Kresów Wschodnich RP. W tym roku zostali zaproszeni: Prezydent RP, władze województwa, powiatu, miasta, a także parlamentarzyści województwa i ci, którzy przedstawiali stanowisko środowisk kresowych na szerszym forum.

5. Zaproszonym gościom nie stawialiśmy wstępnych wymogów co do treści przemówień, noszonych i wnoszonych odznak przynależności partyjnej i organizacyjnej. Zawsze łączyła nas pamięć o Kresach, gdyż Polacy różnych przekonań i wyznań żyli, byli mordowani i zostali wysiedleni, a teraz niosą

Pokaż więcej »

06.07.2026
Apel do prezydenta Zelenskiego  i Ukraińcôw;
Dla was też jest dobrze stanąć w prawdzie i zrzucić odium zbrodni toksycznej ideologii OUN. Tylko to! !
 My nie potępiamy waszej wojny z Rosją, my potępiamy waszą wojnę z Polską od 1 września 1939 roku, gdy Polacy wykrwawiali  się  na wojnie z dwoma wrogami Niemcami i Rosją! Walczyliście z rozbitymi na froncie jednostkami  Wojska Polskiego,  paliliście polskich żołnierzy w stodołach,  po uprzednim rozbrojeniu i rozebraniu! Dzielnie walczyliście wbijając  dzieci żywcem na pal lub rozdzierając  za ręce i nóżki, rozdeptując główkę butem,  krojąc na plastry, wydłubując oczka, wycinając języczki, zdzierając nożami skórę z twarzy!  Wbijaliście  kołek przez pochwę do gardła, przybijaliście cialo kołkiem do ziemi, odrąbywaliście ręce , nogi , głowy by rozrzucić w różne miejsca, wrzucaliście żywych do studni, paliliście żywcem! Do tego używaliście zbrodniczych narzędzi: zardzewiałych noży, wideł, kos, mieli też specjalne ściski ze śrubami, do których wkładano głowy – do zamęczania przez ucisk. Innych wieszano do góry nogami, lub przecinano na pół piłami ! Depolonizacja zgodnie z wytycznymi OUN z 1929 roku! Wszystko dla „samostijnej Ukrainy” i dla zaprowadzenia Nowego ładu z III Rzeszą w Europie!
Wasz biskup, bp. Grzegorz Chomyszyn już w roku 1933 pisał o ideologii OUN : ,,Nacjonalizm OUN należy uważać za największą aberrację umysłu ukraińskiego, za coś gorszego od pogaństwa (…) nacjonalizm począł u nas przybierać cechy ducha pogańskiego, albowiem wprowadza pogańską etykę nienawiści, nakazując nienawidzić wszystkich, którzy
są innej narodowości. (…) Co gorsza na
Pokaż więcej »

Nocą z 3 na 4 lipca 1941 r. między godziną 22 a 2 kilka oddziałów złożonych z członków SS, policji i polowej żandarmerii pod dowództwem oficerów SS, rozjechało się po mieście i przeprowadziło aresztowania profesorów wyższych uczelni we Lwowie. Poza profesorami zabierano wszystkich obecnych w mieszkaniu mężczyzn powyżej 18 roku życia. Na ogół panował pośpiech, kazano się szybko ubierać (część profesorów już spała), przeprowadzano zwykle powierzchowną rewizję, rabując przy tej okazji złoto, dewizy, inne przedmioty wartościowe i w jednym przypadku maszynę do pisania. Grupa Nachtigall Oberlandera była wykorzystywana do tej haniebnej roboty, ale panem życia i śmierci Hans Kryger, późniejszy kat inteligencji w Stanisławowie- pisał Zygmunt Albert. Zaplanowali zbrodnię niemieccy naziści jeszcze przed atakiem na Związek Sowiecki w Krakowie, a nacjonalistom ukraińskim – obu proweniencji (banderowcom i melnykowcom) zlecili opracowanie listy straceń wraz z adresami ofiar – ci podjęli się z wielką ochotą. To zlecenie odpowiadało bowiem nie tylko rozbuchanej naturze nowożytnych hajdamaków, ale także antypolskim planom opracowanym przez OUN jeszcze w 1929 roku. Do dzieła także zabrali się z dużą starannością, miało ono przecież służyć depolonizacji, od wieków przecież lechickich Kresów, a przede wszystkim Lwowa. Chodziło także o pozbawienie Polaków warstwy przywódczej, co też było jednoznaczne z pozbawieniem Europy umysłów, czasami na skalę świata. Ani jednym słowem w obronie więzionych i zabijanych nie odezwała się unicka Cerkiew. Więcej – gdy żona akademika Cieszyńskiego, osobiście znanego Szeptyckiemu, poprosiła metropolitę, żeby ten zwrócił się do komendanta wojskowego Lwowa z prośbą o uwolnienie jej męża, świątobliwy ojciec cynicznie odrzekł, że on „do spraw ziemskich się nie miesza”. Nie tylko zresztą Szeptycki, żaden inny hierarcha unicki nie próbował nawet ratować życia polskim uczonym. Milczenie hierarchów cerkiewnych w opisanej sprawie, to także „istotny wkład” w depolonizację Lwowa, na którym ukraińskim nacjonalistom bardzo zależało. Najdokładniejszą relację o rozstrzelaniu profesorów podał inż. Karol Cieszkowski: „[…] Nocą z 3 na 4 lipca około godziny 22 usłyszałem gwałtowne dobijanie się do sąsiedniej kamienicy, tj. przy ul. Nabielaka 53c, gdzie mieszkał prof. Witkiewicz. Gdy nikt nie otwierał dobijającym się, ci strzelili, jak się później dowiedziałem w zamek bramy. Niebawem około godziny 0.30 przyszli Niemcy do naszej kamienicy i zabrali mieszkającego w parterze prof. Stożka z dwoma synami. Czy ich zabierali autem, czy pieszo, tego nie wiem. Przez dalszą część nocy nie spałem, ponieważ byłem silnie podenerwowany. O 4 nad ranem, a godzinę tę dokładnie pamiętam, ponieważ właśnie liczyłem sobie tętno przy pomocy fosforyzującego zegarka, usłyszałem strzały od strony Wzgórza Wuleckiego. Szarzało wówczas i zaczynało być widno. Na krawędzi Wzgórza Wuleckiego dobrze widocznego z okna mego narożnego pokoju, najbardziej wysuniętego na północ, ujrzałem kilkadziesiąt cywilnych osób stojących w jednym rzędzie, a nieco dalej od nich na prawo i lewo stali bardzo szykownie, powiedziałbym elegancko ubrani oficerowie z rewolwerami w ręku. Nie liczyłem tych cywilnych osób, ale oceniłem je na około 40-50 osób. Mniej więcej w połowie zbocza zobaczyłem nad wykopaną jamą cztery cywilne osoby zwrócone twarzą do zbocza, a plecami do mnie. Za plecami tych osób stali czterej żołnierze z karabinkami w ręku, a obok nich oficer. Zapewne na słowną komendę tego oficera żołnierze równocześnie strzelili i wszystkie cztery osoby wpadły do jamy. Wówczas sprowadzono z góry ścieżką nowe cztery osoby i cała scena dokładnie się powtórzyła. Trwało tak do końca, aż wszystkie osoby cywilne zostały sprowadzone nad jamę i zastrzelone. Ostatnią osobą rozstrzelaną była kobieta w długiej czarnej sukni. Schodziła ona sama, słaniając się. Gdy przyprowadzono ją nad jamę pełną trupów zachwiała się, ale oficer podtrzymał ją, żołnierz strzelił i wpadła ona do jamy. Jeśli chodzi o szczegóły tej egzekucji, to rozpoznałem niektóre osoby bardzo dokładnie. Nie tylko rozpoznałem je, bo patrzyłem przez lornetkę, ale niektóre osoby doskonale znałem i rozpoznawałem je nawet gołym okiem po ubraniach, charakterystycznych ruchach itp. Z całą pewnością rozpoznałem prof. Stożka. Stanął on nad jamą w owej charakterystycznej pozie z rękami założonymi w tył. Rozpoznałem obu synów prof. Stożka, z którymi się przyjaźniłem, profesorów: Łomnickiego, Pilata i Witkiewicza. Nie widziałem lub nie rozpoznałem profesorów Weigla i Krukowskiego. Zaznaczam jednak, że egzekucji pierwszych osób nie widziałem, bo dopiero po pierwszych strzałach podszedłem do okna. Również nie widziałem więcej kobiet poza tą jedną na samym końcu rozstrzelaną. (Zygmunt Albert, Zeszyty Lekarskie).

06.07.2026

Nauka polska i światowa poniosły ogromne straty. Aresztowania objęły przede wszystkim profesorów kilku wydziałów Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki. Na Uniwersytecie prawdziwego spustoszenia dokonano wśród kadry dawnego Wydziału Lekarskiego (15 profesorów i docentów). Podobnie rzecz przedstawiała się z kadrą Politechniki Lwowskiej. Czy na umieszczenie na listach profesorów Politechniki wpłynął  fakt, że S. Bandera i R. Szuchewycz byli studentami tej uczelni? Komenda Obszaru AK w wysłanym do Warszawy raporcie stwierdzała: „Poważne dane każą tu widzieć rękę ukraińską, nie tylko dla pozbycia się żywiołu polskiego, ale także dlatego, aby zająć wakujące stanowiska”.

Pokaż więcej »

Miało ono przecież służyć depolonizacji, od wieków przecież lechickich Kresów.

06.07.2026

Nocą z 3 na 4 lipca 1941 r. między godziną 22 a 2 kilka oddziałów złożonych z członków SS, policji i polowej żandarmerii pod dowództwem oficerów SS, rozjechało się po mieście i przeprowadziło aresztowania profesorów wyższych uczelni we Lwowie. Poza profesorami zabierano wszystkich obecnych w mieszkaniu mężczyzn powyżej 18 roku życia. Na ogół panował pośpiech, kazano się szybko ubierać (część profesorów już spała), przeprowadzano zwykle powierzchowną rewizję, rabując przy tej okazji złoto, dewizy, inne przedmioty wartościowe i w jednym przypadku maszynę do pisania. Grupa Nachtigall Oberlandera była wykorzystywana do tej haniebnej roboty, ale panem życia i śmierci Hans Kryger, późniejszy kat inteligencji w Stanisławowie- pisał Zygmunt Albert.

Pokaż więcej »

OUN podjęła uchwałę o likwidacji Polaków z terenów, które uznała za etnograficznie ukraińskie.

06.07.2026

Wczorajszą rocznicę zajęcia Lwowa przez III Rzeszę i jej kolaborantów ukraiński IPN upamiętnił w specyficzny sposób. W mediach społecznościowych zamieścił wpis ku czci „wyzwolenia” miasta. Gdyby tego było mało, kilka godzin godzin później ten sam ukraiński IPN wrzucił wpis sławiący czołowego ukraińskiego nazistę i zbrodniarza Romana Szuchewycza. 

Dlaczego się dziwimy? Dlaczego mają nie świętować ? Odwiecznym celem Ukraińców i naczelnym OUN, była depolonizacja ziem zasiedlonych przez kilka pokoleń przez Polaków, i dlatego na pierwszym kongresie założycielskim w 1929 r. ,

„Wyrżnąć Lachów aż do 7 pokolenia, nie wyłączając tych, którzy nie mówią już po polsku”.  Czynili to od 1 września 1939 roku, a proklamacja Krajowego Prowodu OUN, będąca dopełnieniem „Aktu” 30 czerwca 1941 dokładnie mówiła:

NARODZIE!-Wiedz! Moskwa, Polska, Madziarzy, Żydostwo- to twoi wrogowi! Niszcz ich!

Pokaż więcej »

Na to pytanie nie byłoby w stanie odpowiedzieć nawet konsylium złożone z lekarzy psychiatrów.

06.07.2026

Każda wojna wyzwala w wielu ludziach bestię. W miarę rozwoju cywilizacji, wzrostu wykształcenia i dobrobytu, wojny stawały się coraz bardziej okrutne. Tak było i w czasie II wojny światowej. Skrajni nacjonaliści ukraińscy postanowili zbudować totalitarne państwo ukraińskie, wzorowane na nazistowskiej III Rzeszy i jej oraz swojej rodzimej nazistowskiej ideologii. Miało to być państwo czyste etnicznie, bez obcych, czyli, jak mówili nacjonaliści, bez zajmańców – Polaków, Żydów i Rosjan. Nacjonaliści depolonizowali, czyli mordowali Polaków cywilów i wojskowych we wrześniu 1939 roku i w latach 1941-1946. W sumie śmierć okrutną, w potwornych mękach, poniosło od 134 do 200 tysięcy Polaków i wieleset tysięcy innych obywateli polskich – Żydów Ukraińców i Ormian. Do ofiar należy też doliczyć setki tysięcy tych mieszkańców (i uciekinierów z pierwszych dni wojny BR), którzy z duszą na ramieniu, często w jednych spodniach i koszuli, uciekali z rodzinnej ziemi na zachód, byle dalej od noży i siekier UPA i OUN-SB. Dopiero potem Sowieci przeprowadzili ekspatriację Polaków.

Pokaż więcej »

Działali bez wszelkich hamulców nie przestrzegając żadnych norm wypływających z kodeksu.

06.07.2026
„”Po mieście chodzą ukraińscy nacjonaliści i szukają rosyjskich i polskich książek. Rozbijają drzwi do bibliotek, czytelni i wypożyczalni, wynoszą książki na ulice, następnie palą je. W ten sposób zniszczyli już wiele bibliotek i prywatnych zbiorów. Spalono nawet książki z bibliotek szkolnych, zbiory książek w internatach i bursach. Tak działo się w pierwszych dnia po ogłoszeniu „Ukraińskiej Derżawy” we Lwowie.
W tym ” wirtualnym państwie” działy się rzeczy wołające o pomstę do nieba. Bladły przy nich wszelkie znane z opisów okrucieństwa z niemieckich i bolszewickich obozów koncentracyjnych.
Cierpieli przede wszystkim Żydzi, krwawo mordowani bezlitośnie z zastosowaniem „przemyślnych” sposobów tortur, pojedyncze lub w niewielkich grupach mordy dokonywane były na Polakach. W ten sposób spełniała się zapowiedź Stećki, że „nasza władza będzie straszna… (a) nacjonalistyczne sumienie kodeksem”.

Pokaż więcej »

Poniesie ideały Ukraińskiej Rewolucji poza granice Ojczystej Ziemi !

06.07.2026

Dokument DjVu

Prezydent Ukrainy nie zrzeka się gloryfikacji. Fascynacja armią ukraińską wzorowanej na niemieckiej już była. „Cała moc wielkich idei nacjonalizmu ukraińskiego oraz cała siła dynamiki Ukraińskiej Rewolucji znajdą swój ucieleśnienie w ukraińskiej armii,  która powstanie w wale całego uzbrojonego narodu,  da mu siłę i zwycięstwo oraz  poniesie ideały Ukraińskiej Rewolucji poza granice Ojczystej Ziemi ! „ – głosił Roman Szuchewycz w p. 8 dokumentu ( ukraiński dowódca batalionu Abwhery Nachtigall , prawa ręka T. Oberlandera).

Pokaż więcej »

Młodzież ukraińska Małopolski Wschodniej oczarowana faszyzmem, należąca do bractwa Czarnego Tryzuba.

06.07.2026

Cień tryzuba nad Lwowem pojawił się jak kometa wieszcząca same nieszczęścia – dla Polaków, Żydów i Ukraińców. Nie był to cień tryzuba złotego na tle błękitu nieba, który jest dziś godłem Ukrainy. Ten ułożony z pierwszych liter imion Wołodymyr, Wełykyj i Olha, sięga podobno czasów książęcych. Nad Lwowem pojawił się inny tryzub – wielce osobliwy – bo czarny, jak czarną jest śmierć, tak jak czarną była hitlerowska swastyka i niemiecki orzeł. Wydarzyło się to 30 czerwca A.D. 1941.

Pokaż więcej »