Ocaleniec z rzezi wołyńskiej skazany na 8 miesięcy w zawieszeniu za obrażanie Ukraińców

Ocalony z ukraińskiego ludobójstwa, pochodzący z Wołynia 78-letni pan Zbigniew, został prawomocnie skazany na 8 miesięcy w zawieszeniu za zamieszczone w sieci komentarze krytykujące banderyzm na Ukrainie oraz działania kontrowersyjnego ukraińskiego działacza i dziennikarza, Ihora Isajewa. Jak twierdzi, został „podstępnie zwiedziony” przez prowadzącego sprawę prok. Młynarczyka, który działając w porozumieniu m.in. z Isajewem dążył do uzyskania maksymalnego wyroku.

Niedawno na naszych łamach opisywaliśmy sprawę działacza kresowego, pana Antoniego Dąbrowskiego, cudem ocalonego od śmierci w czasie ukraińskiego ludobójstwa, który jest ścigany przez Prokuraturę Rejonową Praga-Północ za „mowę nienawiści” i obrażanie narodu ukraińskiego. Jak ustalił portal Kresy.pl, chodzi m.in. o wpisy krytykujące Ihora Isajewa i dotyczące szerzenia w Polsce banderyzmu. Opisywana przez nas sprawa pana Dąbrowskiego nie jest jednak wyjątkiem. Jak się dowiedzieliśmy, inny ocaleniec z rzezi wołyńskiej, pochodzący z Wołynia pan Zbigniew [nazwisko do wiadomości redakcji], został jakiś czas temu skazany na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Powodem były jego komentarze zamieszczane w sieci, krytykujące banderyzm na Ukrainie oraz działania kontrowersyjnego ukraińskiego działacza i dziennikarza, Ihora Isajewa. Wyrok jest prawomocny… – więcej na kresy.pl

Pokaż więcej »

Przedstawiciele ukraińskich władz państwowych ponownie uczcili SS Galizien

W niedzielę 19 lipca br. w miejscowości Czerwone (obwód złoczowski na Ukrainie) po raz kolejny odbyła się uroczystość upamiętnienia żołnierzy dywizji Waffen-SS Galizien, którzy w lipcu 1944 roku zginęli w bojach pod Brodami z Armią Czerwoną.

Jak podał portal Zolochiv.net, w Czerwonym, gdzie znajduje się cmentarz wojskowy SS Galizien, w niedzielę odbyła się uroczystość pochówku trzech ukraińskich żołnierzy tej dywizji ekshumowanych na polu bitwy przez przedsiębiorstwo poszukiwawcze „Dola”. Według strony internetowej państwowej administracji obwodu lwowskiego (LODA) w uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz państwowych – pierwszy zastępca szefa LODA Andrij Hodyk oraz dyrektor departamentu wewnętrznej i informacyjnej polityki LODA Andrij Kowalski, którzy złożyli wieńce pod tablicami przy cmentarnej kaplicy. Greckokatoliccy duchowni odprawili na cmentarzu nabożeństwo żałobne.

W uroczystości brali też udział jeden z weteranów dywizji Zenon Wrublewski oraz Swiatosław Szeremeta, sekretarz ukraińskiej rady ds. upamiętnień… – więcej na kresy.pl

Pokaż więcej »

Kard. Krajewski odwiedził Ukrainę. Konsekrował kościół pw. św. Jana Pawła II we Lwowie

Kard. Konrad Krajewski, Jałmużnik Papieski, w miniony weekend odwiedził Ukrainę, gdzie m.in. poświęcił kamień węgielny pod budowę domu dla bezdomnych kobiet i samotnych matek oraz konsekrował nowy kościół pod wezwaniem św. Jana Pawła II we Lwowie-Sokolnikach.

W niedzielę kard. Krajewski odprawił Mszę św. w sanktuarium maryjnym w Berdyczowie. Liturgia stała pod znakiem obchodzonego na Ukrainie „Roku powołań w Kościele”. Jałmużnik papieski przebywał na Ukrainie w dniach 18-19 lipca na zaproszenie metropolity lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego i rzymskokatolickiej Konferencji Episkopatu Ukrainy… – więcej w portalu niezalezna.pl

Pokaż więcej »

Poetycki wzorzec z czynów stricte ludobójczych

Grobów naszych przodków na Kresach nie wolno nam odkryć i badać. Nadal te bielejące, przykryte ziemią i często rozgrzebywane przez ptactwo i roznoszone po polach przez zwierzęta kości nie będą należycie uszanowane.
Mało tego, te pojedyncze krzyże, które udało się prywatnym osobom czy stowarzyszeniom postawić, są ścinane i bezczeszczone. Obok nich powstają piękne, marmurowe tablice z wypisanymi nazwiskami oprawców. Stawiane są kwiaty i powiewają żółto niebieskie flagi oraz flagi banderowskie. Każdy przychodzący Ukrainiec czci tych, którzy w tak okrutny sposób naszych rodaków zmasakrowali… – cały felieton Bożeny Ratter

Pokaż więcej »

Świadkowie zbrodni UPA. Poruszający film!

Zapraszamy do wysłuchania filmu w którym świadkowie zbrodni UPA opowiadają min. o Krwawej Niedzieli na Wołyniu.

Krwawa niedziela na Wołyniu – 11 lipca 1943 roku, punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej, akcja masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B), Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) oraz ukraińską ludność cywilną. Tego dnia zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. W następnych dniach masakry były kontynuowane… – więcej w portalu prawy.pl

Pokaż więcej »

Dr Popek o rzezi wołyńskiej: zamordowano ok. 130 tys. Polaków. Zaledwie kilka procent z nich ma swój grób

W sumie na Kresach zginęło ok. 130 tys. Polaków w ok. 4 tys. miejscowości. Na dzień dzisiejszy upamiętniono chociażby krzyżem zaledwie kilka procent z nich – powiedział dr Leon Popek z Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej w rozmowie z Polskim Radiem.

Historyk zaznaczył, że zbrodnie na Polakach trwały od samego początku wojny, zaś później tylko uległy nasileniu.

– Ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, czyli na terenach województwa lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego, jak i również na terenie województwa poleskiego, rozpoczęło się już 1 września 1939 r. To wtedy już na tamtych terenach miały miejsce napady na ludność cywilną, osadników wojskowych, cywilnych, gajowych, leśniczych, uciekinierów z Pomorza, urzędy pocztowe, urzędy administracji polskiej, policjantów, również na wycofujących się żołnierzy Wojska Polskiego. Ilu wtedy zginęło Polaków? Obliczamy, że od 3 do 5 tys. – powiedział naukowiec… – więcej na kresy.pl

Pokaż więcej »

Krwawa niedziela w Kisielinie

Pamiętam łapy bandziora, który chwycił za parapet okna, a także reakcję Bronka Kraszewskiego, który złapał z Janaszkiem maszynę do szycia i rzucili nią w napastnika, który zleciał w dół i został odniesiony przez swych kompanów na punkt zborny w pobliżu cerkwi.

Jak zobaczyłam Ukraińców, idących w stronę kościoła, to nie miałam żadnych wątpliwości, że przyszli nas wymordować – wspomina Aniela Dębska. – Od razu tak jak wszyscy cofnęłam się do świątyni. Mój przyszły mąż, czyli Włodzimierz Sławosz Dębski jako członek konspiracji też wiedział, co się święci i zaczął zamykać drzwi w kościele. Ludzie byli przerażeni. Niektórzy stali nieruchomo pod ścianami kościoła… – więcej na kresy.pl

Pokaż więcej »